Ten karmelowy sernik z orzechami to dla mnie coś fantastycznego! Najwspanialszy, najsłodszy, najbardziej grzeszny - naprawdę nie ma sobie równych! Moja ukochana siostra oddawała się jej bez przerwy, aż w końcu sama postanowiłam spróbować. Czekałam na odpowiednią okazję - i kolejna była rzeczywiście bardzo solidna - mój maluch ma 2 miesiące, a tradycja świętowania "moondays" trwa nadal. Zabrałam się więc do pracy wieczorem - to dużo pracy, ale zdecydowanie warto. Zrób to więc już dziś! :)
Przy okazji, nie robiłam karmelu sama - wydałam nerwy, pieniądze i składniki, więc płynny karmel był kupiony.