Doświadczenie. Historia tego jogurtowo-truskawkowego ciasta jest taka, że wszyscy moi znajomi wokół robili truskawkowe ciasta jogurtowe, a ja chciałam coś zrobić.
Znalazłam ten przepis w internecie i to co mi się w nim spodobało to fakt, że jest robiony w nieco inny sposób, z musem z truskawek - piuré. Bazę z herbatników Oreo wymyśliłam tu sama (żeby niejako poeksperymentować z tym, co znalazłam), mimo że nie jestem największą fanką baz z herbatników. Akurat została mi w szafce paczka tych herbatników, więc dałam radę. I bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo baza bardzo mi się spodobała: cienka, nie słodka, bez masła w ustach. Idealna! Ogólnie samo ciasto jest bardzo lekkie, nie słodkie, orzeźwiające.
Proces przygotowania. Naprawdę prosty i szybki. Pisałam wcześniej o moich zamiarach i przemyśleniach dotyczących zakupu rozdrabniacza do żywności i teraz wreszcie mam go w domu! Nie mogę być bardziej zachwycona. Jeden, drugi i herbatniki są rozdrobnione. Bardzo szybko i bez większego wysiłku. Teraz robienie takich ciastek to prawdziwa przyjemność.
W oryginalnym przepisie zalecano 4 łyżeczki żelatyny, ale ja dodałam jedną łyżeczkę więcej. Bałam się po prostu, że nie zastygnie dobrze i nie wyjdzie ładnie z formy. Rzeczywiście zastygł bardzo dobrze (konsystencja jak sernik) i wyszedł bez problemu.
Smak. Bardzo lekkie, pyszne, truskawkowe, niesłodkie, orzeźwiające, lekko kwaskowe ciasto z bardzo smacznym spodem z herbatników Oreo.
Konsystencja ciasta przypominała sernik - miękki, lekki.
Co zrobiłabym inaczej następnym razem? Może dodałabym trochę więcej cukru, żeby było słodsze (łyżka więcej), ale tak naprawdę nie jest to konieczne.
Składniki podane są na tortownicę o średnicy 20 cm.