… czyli bardzo popularne ciasto, zwłaszcza w Anglii i Szwecji, ale również u nas w Polsce. Zawsze się wzbraniałam przed zrobieniem ciasta z warzywkiem, ale przyszła kolej i na nie – czytając komentarze u Doroty pomyślałam, że skoro jest zachwalane przez tyle osób, to nie może być złe :) Okazało się, że nie dość że ciasto jest szybkie w przygotowaniu, ponieważ podobnie jak przy muffinkach wystarczy połączyć składniki suche z mokrymi, to jest pyszne! Nie wiem jak smakują inne carrot cake, bo nigdy nie próbowałam, ale skoro to ciasto nosi honorowy przydomek najlepsze, to musi takie być! Co można powiedzieć o tym cieście? Hmm… Jest delikatne, puszyste, a jednocześnie wilgotne i lekko mokre, ale nie zakalcowate, pięknie pachnie cynamonem, orzechami, w smaku ma coś z murzynka i piernika, a ten krem / frosting… no po prostu obłędny :) Jest tak pyszny, że można by go zjeść łyżką, Philadelphia ma po prostu „to coś” w sobie… Uważam, że przepis zasłużył sobie na grono wielbicieli i tyle pochlebnych opinii – od dziś i ja dołączam do wielbicieli tego ciasta, i tych, którzy go jeszcze nie wypróbowali gorąco zachęcam :)