W moim ogrodzie nie mam szklarni, więc jedyne pomidory, które udają mi się w gruncie to koktajlowe. Każdego lata zaspokajają nasze bieżące pomidorowe potrzeby z nawiązką;) Nadwyżki przerabiam zwykle na przecier, który wykorzystuję zimą do zup i sosów. Nie odparowuję go jakoś specjalnie, bo nie przeszkadza mi jego konsystencja. Właściwe to taki gęsty sok pomidorowy. Pyszny, aromatyczny i pachnący latem. Polecam!